Wasal mojego wasala nie jest moim wasalem

https://www.youtube.com/watch?v=66xIoEJQ-FQ

„Jak będę chciał, by sekretarka dyrektora kupiła mi bilet, to mam pytać dyrektora o pozwolenie?!” – z ogromnym zdziwieniem i niedowierzaniem wykrzyknął właściciel organizacji, którą miałem „wyprowadzić na prostą”.
Stary szef miał w zwyczaju omijać relacje służbowe i wydawać polecenia ludziom, którzy byli w zasięgu jego wzroku. Najpewniej dobrze się to sprawdzało w czasach, gdy prowadził małą firmę rodzinną. Potem te same obyczaje przeniósł na sytuację, gdzie pracowały dla niego setki osób. Pojawiły się problemy. Organizacja działała niesprawnie.

USTAW ORGANIZACJĘ, A NIE MNIE
Zaproponowałem zmianę podejścia. Prosiłem, by zaprzestał chadzania po terenie, odrywania ludzi od pracy i pouczania jak mają wykonywać swoją robotę.
Nie było gotowości zmiany jego stylu funkcjonowania.
Naprawić miałem organizację, bez dotykania stylu działania szefa. W takiej sytuacji moja misja zakończyła się, zanim się na dobre rozpoczęła.

GDZIE SIĘ PODZIAŁA ODWAGA?
Nie pierwszy to, i nie ostatni szef, którego opuszczają siły i odwaga do stawiania czoła wyzwaniom, gdy słyszy propozycję, by restrukturyzację rozpocząć od własnego życia.
Niekiedy największym wrogiem lidera jest on sam.
Odniesienie sukcesu na małą skalę, uczy dobrych nawyków pozwalających skutecznie zarządzać małym zespołem. Te same zachowania bywają zabójcze dla rosnącej organizacji.
Gdy mamy wokół siebie kilkanaście osób, to działamy jak nieformalny zespół zadaniowy. Tytuły, opisy stanowisk i struktury organizacyjne bywają na takim etapie fikcją.
Bez względu na to, co napiszemy sobie i pracownikom na wizytówkach, to każdy jest, de facto, komandosem na polu boju.

KIEPSKO, PÓŹNO I DROGO
Potem, gdy zespół liczy 20, 30 i więcej osób, ręczne sterowanie przez właściciela nie działa. Sytuacja wymyka się spod kontroli. Spada jakość i terminowość, a koszty rosną.
Receptą jest określenie zakresów odpowiedzialności dla managerów i danie im autonomii w zarządzaniu ich ludźmi.

To bywa bolesne. Wcześniej, w malutkiej firmie, każdy z kilkunastu ludzi był na Twojej łasce, a teraz mimo, że masz kilkuset zatrudnionych to wciąż możesz rozkazywać tylko kilkunastu ludziom.
Jakże rozstać się z nawykiem rzucania kluczyków pierwszemu napotkanemu robotnikowi i rozkazywania „Umyj mi auto!”?
Jak pozbyć się maniery umawiania spotkania z pracownikami, bez proszenia o zgodę ich szefowej?

PRACUJESZ NAD SOBĄ ALBO ZNIKASZ
Widzę dwie drogi dla szefów rosnących organizacji:
1. podejmujesz pracę nad sobą; w pocie czoła zaliczasz porażki i doświadczasz swojej słabości, aby dojść do nowego stylu działania, albo
2. rezygnujesz z zarządzania rosnącą firmą i powierzasz stery osobie, które potrafi zarządzać w hierarchicznej organizacji.

DOBRA ORGANIZACJA I SAMODYSCYPLINA
Myślę, że mimo zmian cywilizacyjnych i technologicznych, sedno sprawy pozostaje niezmienne. Umiejętność zarządzania wymaga dobrej organizacji i samodyscypliny lidera.
Ich brak zwykle przejawia się w formie ręcznego sterowania drobiazgami w organizacji.
Drugą stroną tego medalu jest brak inicjatywy ze strony pracowników.

DECYDUJĄC UBEZWŁASNOWOLNIASZ
Bowiem za działania i ich skutki odpowiada ten, kto podjął decyzję. Jeśli to Ty decydujesz, to ludzie są bezwolnymi wykonawcami Twoich pomysłów, a w razie sukcesu lub porażki, Tobie przypisują odpowiedzialność. Dotyczy to nawet prozaicznych drobiazgów.
Zatem jeśli jesteś jednym z szefów, którzy narzekają, że ludzie unikają odpowiedzialności i brania inicjatywy, to zadaj sobie pytanie jak często mówisz im co i jak mają zrobić?
Bowiem w momencie każdej drobnej decyzji bierzesz na siebie odpowiedzialność, której pozbawiasz pracowników.

ZATRUDNIAJ LUDZI Z INICJATYWĄ
Najlepszym sposobem uskrzydlenia ludzi jest powierzenie im odpowiedzialności.
Czy każdy chce brać odpowiedzialność?
Pewno nie. Może się okazać, że decydując za innych, skupiłeś wokół siebie „miernych, ale wiernych”. Wtedy wraz ze zmianą swojego stylu funkcjonowania, dokonasz też zmiany części składu swojego zespołu.

Jak to wygląda u Ciebie? Czy potrafisz zaakceptować, że nie wszystko musi być zrobione tak doskonale, jak zrobiłbyś to Ty sam?