Autentyczne emocje

 

Kolejne publikacje i kolejne badania na temat funkcjonowania mózgu rzucają nowe światło na przeświadczenie, że naszym życiem i decyzjami rządzi zimna kalkulacja.

GADZI MÓZG
Niedawno w moje ręce wpadła książka „The Hour Between Dog and Wolf: Risk Taking, Gut Feelings and the Biology of Boom and Bust” („Godzina między psem i wilkiem: podejmowanie ryzyka, przeczucia oraz biologia wzrostów i spadków”), której autor John Coates m.in. analizuje podejmowanie decyzji przez maklerów i traderów giełdowych. Zatem pisze on o zawodzie, w którym racjonalizm i zimne kalkulowanie wydają się podstawowymi narzędziami pracy. Publikacja dostarcza zaskakujących wniosków, że nawet w takiej pracy stary ewolucyjnie, gadzi mózg, odciska mocne piętno na zachowaniach. Bowiem postrzeganie rzeczywistości i odbierania sygnałów o tym co się może zdarzyć jest przetwarzane w naszej głowie, ułamki sekundy przed tym, gdy bity informacji trafią do kory nowej, czyli zaawansowanego, ale młodego ewolucyjnie kalkulatora, sędziego i decydenta.
Zatem nasz racjonalny mózg raczej staje w roli hamulcowego, który może podjąć się wstrzymania decyzji, która chwilę wcześniej zapadła w nieświadomej partii mózgu.
Można by rzecz, że mamy nie tyle wolność podejmowania decyzji o tym co zrobimy, ale raczej wolność tego co powstrzymamy.
Po tym wstępie inspirowanym książką „The Hour Between Dog and Wolf”, przerzucę pomost do dzisiejszej jednominutówki.

FILM O EMOCJACH
Proszę zobacz ten 89-sekundowy film:
LINK DO FILMU

Zasygnalizowałem tam temat autentycznych emocji.
Połączmy teraz te dwa wątki: rola naszego nieświadomego, „gadziego” mózgu oraz prawdziwe emocje w relacjach z innymi.

RACJONALNOŚĆ ZBYT KOSZTOWNA
Dzięki badaczom mózgu , zaczynamy coraz lepiej rozumieć, skąd u niektórych z nas pojawia się przeświadczenie, że „coś jest nie tak” z osobą, która obsypuje nas komplementami lub zapewnia o swojej sympatii i lojalności.
Otóż większość komunikacji międzyludzkiej przebiega poza świadomym przetwarzaniem przez szare komórki mózgu.
Badacze twierdzą, że racjonalne myślenie jest tak dużym wydatkiem energetycznym dla organizmu, zaś moce obliczeniowe mózgu są na tyle ograniczone, że tylko ułamek bitów informacji rejestrowanych przez nasze zmysły, trafia do racjonalnego przeanalizowania.
Cała reszta jest odczytywana prze stary ewolucyjnie mózg, który miał za zadanie pozwolić naszym przodkom przetrwać w obliczu zagrożeń dzikiego świata przyrody. Bodźce łapane przez zmysły miały się przekładać na błyskawiczne działania. Organizm miał w ułamku sekundy podejmować ucieczkę, walkę lub kamuflaż. Te jednostki, które nie posiadły takiej sprawności nie doczekały się potomstwa, bo zginęły, nieadekwatnie reagując na niebezpieczeństwa. Zatem my jesteśmy potomkami tylko tych istot, których mózg błyskawicznie interpretował bodźce i podejmował działanie.

ZMYSŁOWE SPOTKANIE
Obecnie większość z nas pracuje w wygodnych fotelach, a zagrożenie życia pojawia się sporadycznie. Mimo to stare pokłady mózgu pozostały nam w spadku po przodkach.
Zatem, gdy do sali spotkań wchodzi przedstawiciel partnera biznesowego, to „stary mózg” rejestruje wszelkie sygnały odczytywane przez zmysły i podejmuje decyzję jak zareagować. Nawet nie zdając sobie z tego sprawy, patrzymy na wchodzącą osobę, słyszymy jej oddech i kroki, czujemy zapach, czujemy dotyk dłoni na powitanie itd.
To wszystko się dzieje na poziomie zmysłów i nieświadomych pokładów mózgowych. Nasz racjonalny mózg pracuje w tym momencie nad wypracowywaniem zdań, które wypowiemy na powitanie.

POLE WALKI
Siadamy do stolika i mówimy:
„Witam Pana na naszym polu walki, przepraszam, oczywiście: polu współpracy! Nie wiem skąd u mnie to dziwne przejęzyczenie.”
Cóż za absurd! W myślach ćwiczyłem to pierwsze zdanie wielokrotnie, a jak przyszło co do czego, to taka dziwaczne pomyłka. Przypadek?
Niektórzy mówią „freudowska pomyłka”. Twój stary mózg podjął decyzję, że przybysz jest zagrożeniem i należy podjąć walkę. Do ciała poszedł komunikat: „walka”. Było to na ułamek sekundy przed tym, gdy wypowiedziałeś słowa powitania.
To bardzo dziwne, bo przecież to przedstawiciel firmy, z którą od lat robicie interesy, a szef tego przedstawiciela to twój kumpel z czasów studenckich.
Po chwili rozmowy okazuje się, że przybysz jest nowym dyrektorem sprzedaży i przyszedł z zamiarem zrewidowania warunków współpracy, bo jego zdaniem dotychczas mieliście bezzasadnie wysokie rabaty na ich produkty.
Czyli jednak ta pomyłka nie była tak absurdalna? Skąd to się wzięło?
Twój stary mózg wiedział, że osobnik idący do ataku ma specyficzny krok, oddech, głos, temperaturę ciała itd. Twoje zmysły to wychwyciły, mimo, że nie miałeś o tym pojęcia. Twój mózg wyczuł napastnika, nim on wypowiedział pierwsze słowo.
Oczywiście sytuacja zakończyła się dobrze, bo zadzwoniłeś do swojego kolegi, szefa firmy, który przepraszająco wyjaśnił, że „ten młody pistolet jest na okresie próbnym i najwyraźniej za ostro wczuwa się w nową rolę”. Koniec końców, twoje rabaty są wciąż dobre.

SERDECZNOŚĆ PONAD KONFLIKTAMI
Teraz odwróćmy perspektywę i spójrzmy na to od strony firmy wysyłającej przedstawiciela na negocjacje.
Jeśli idzie człowiek, którego całe ciało mówi o woli zniszczenia rozmówcy, to na nic się zda udawana uprzejmość, wyuczona mowa ciała i okrągłe słówka. Klient wyczuwa, że przed nim siedzi przeciwnik.
Zatem nawet na trudne rozmowy warto wysłać przedstawiciela, który ma autentycznie serdeczny stosunek do klienta. On najprawdopodobniej więcej „ugra” podczas spotkania.

 

3 wymiary poskramiania szalejących słów. Szacunek i wdzięczność, komunikat „ja” oraz reguły

http://www.youtube.com/watch?v=Bm4KTgDilDQ

Czy Polacy to Włosi północnej Europy?
Niektórzy tak o sobie myślą fundując pracownikom tzw. „zjebkę” (przy okazji polecam artykuł mojego kolegi Olgierda Świdy pod takim tytułem: www.tokfm.pl/blogi/w-punkt/2014/07/zjebka/1 ).

Czytaj dalej 3 wymiary poskramiania szalejących słów. Szacunek i wdzięczność, komunikat „ja” oraz reguły