Pogodne przywództwo i sensowna obecność

http://www.youtube.com/watch?v=dblWOqg1GV8

Dzisiejszy, 50. odcinek jest niezwykły – inicjuje książkę ISRIKUZ. Właśnie ukazał się pierwszy rozdział. Jest to powieść biznesowa w odcinkach, gdzie dzielę się przemyśleniami i praktycznymi pomysłami z obszaru przywództwa.
Przywództwo to według mnie nadawanie sensu swojemu życiu i sensowe przewodzenie innym, szczególne w sytuacjach kryzysowych. Obszar poczucia sensu to, chcąc nie chcąc, teren rozwoju duchowego. Pogoda ducha wydaje się równie ważna dla lidera biznesu jak planowanie budżetu. Ukułem określenie pogodne przywództwo – chodzi o sensowną obecność przywódcy. Sensowną, czyli z sensem oraz nadającą sens

Temu obszarowi poświęciłem książkę ISRIKUZ. Od dzisiaj, do stycznia 2015, będę publikował w internecie kolejne rozdziały. Co parę tygodni będę Was informował, że jest dostępny nowy odcinek.

Poniżej krótki fragment pierwszego rozdziału (całość znajdziecie pod adresem www.ISRIKUZ.com):

Kiedyś potrzebowałem naładować akumulatory i pojechałem na medytację z angielskim benedyktynem Laurencem Freemanem. Miało być nowocześnie i zrozumiale nawet dla biznesmenów. Swoją drogą, przed wdzianiem habitu Freeman pracował w banku. Do tego jest ponoć kumplem Dalai Lamy. Czyli wyglądało na to, że facet ma otwartą głowę. Wchodzę na salę, a tam baner „wiara góry przenosi”. Cholera, hasło jak na szkółce niedzielnej, ale skoro już przyjechałem to zostałem. Zależało mi na sesjach medytacyjnych, bo raz na jakiś czas potrzebuję oderwać się od biznesowego pędu. Faktycznie siedzieliśmy w ciszy wiele razy każdego dnia.
Między sesjami medytacyjnymi były wykłady, on to nazywał konferencjami. Mówił z sensem. Chodziło głównie o to, by iść swoją drogą, niezależnie od otoczenia. I faktycznie mówił przystępnie – podawał przykłady z życia i z biznesu. Ale wiesz co? Ten baner mnie rozpraszał, bo nijak nie pasował do tego co słyszałem. Korciło mnie by podejść do Laurence’a i zapytać dlaczego powiesił taki slogan nijak nie pasujący do tematu konferencji o niezależności. Odpuściłem sobie, bo masa ludzi ustawiała się w kolejce by z nim pogadać. Zresztą pod koniec drugiego dnia miała być sesja pytań i odpowiedzi – wtedy chciałem go zahaczyć. Jednak nie było takiej potrzeby.
Drugiego dnia zrozumiałem o co chodzi. Zakonnik mówił, że czas wrócić do hasła przewodniego: „Czy wiecie o co chodzi z wiarą, która przenosi góry?” Ktoś z sali rzucił, że wierzącemu jest łatwiej być niezależnym od otoczenia. Freeman potwierdzająco pokiwał głową i stwierdził, że jeszcze inaczej na to można popatrzeć: „Wiecie co jest największą przeszkodą? Co jest zawalidrogą naszego rozwoju? Blokadą dobrych pomysłów? Tą górą, która stoi na naszej drodze jest nasze ego. Dopiero jak usuniesz ego ze swojej drogi to wtedy pójdziesz do przodu. To nie jest łatwe. Ego domaga się dopieszczania. Zwraca na siebie uwagę i podpowiada co masz robić. Trudno się z nim uporać. Jest na nie sposób: wiara góry przenosi.” Doznałem olśnienia. Rozwój duchowy uwalnia ci ścieżki w życiu, w biznesie, we wszystkim co robisz! Jeżeli ćwiczysz ducha to twoje ego coraz mniej przeszkadza i masz czysty umysł, by wymyślać rozwiązania i podejmować decyzje.

Serdecznie zachęcam do przesyłania komentarzy na temat ISRIKUZa. Opinie czytelników będą miały wpływ na tworzenie kolejnych rozdziałów, a nawet na modyfikacje w już opublikowanych.