Small talk, czyli ważne rozmowy o niczym

http://www.youtube.com/watch?v=FLjAi-prHoc

Ponad dwadzieścia lat temu siedziałem z niemieckim znajomym przy kawie w jednym z prestiżowych hoteli sieci Orbis. Rozmawialiśmy o przechodzeniu Polaków od komunizmu do cywilizacji zachodniej. Niemiec podniósł filiżankę, pokazał mi wyszczerbiony brzeg i powiedział, że to jest symbol tego w czym Polska nie domaga. „Ważne jest dbanie o drobiazgi. One składają się na wysokie standardy.”

Codziennym szczegółem – na miarę tej orbisowskiej filiżanki – jest small talk. Spoglądając na uczestników międzynarodowego meetingu biznesowego trudno po wyglądzie określić, kto pochodzi, z jakiego kraju. Lecz wystarczy udział w nieformalnej części spotkania, by wyłowić biznesmenów z naszego kręgu kulturowego – kuleje u nich komunikacja fatyczna.
Jaka komunikacja?! – najpewniej zapytasz czytając poprzednie zdanie jeśli nie jesteś językoznawcą, ani antropologiem. Chodzi o funkcję fatyczną języka, czyli służącą podtrzymaniu kontaktu, nie zaś wymianie informacji. Taką funkcję pełni small talk – rozmowa towarzyska na niezobowiązujące tematy.

SMALL TALK

 

 
Ostatnio szkoliłem pracowników korporacji z tej nowej i obcej im kompetencji. Traktowali small talk jak niepotrzebny wymysł ich pryncypałów z Zachodu, coś obcego naszej kulturze i obyczajom. Przecież nawet współczesna wyrocznia wiedzy jaką jest Wikipedia nie ma w polskim wydaniu hasła small talk. Czyżby small talk to kolejne dziwactwo, którym Zachód dokonuje gwałtu na naszej bogatej tradycji? Tu Was pewno zaskoczę. Głównym autorytetem w sprawie small talk jest, nieżyjący już, urodzony w Krakowie antropolog Bronisław Malinowski. Stworzony przez niego termin „wspólnota fatyczna” (potem stosowany jako „komunikacja fatyczna”) jest standardem w literaturze o small talk. A Wikipedia? W wersji angielskiej podaje: Studia nad small talk zainicjował w 1923 roku Bronisław Malinowski, który ukuł termin „komunikacja fatyczna” by opisać to zjawisko. (The phenomenon of small talk was initially studied in 1923 by Bronisław Malinowski, who coined the term „phatic communication” to describe it.) http://en.wikipedia.org/wiki/Small_talk

Zatem skąd egzotyczność small talk w Polsce? Czy jest to obce polskim obyczajom i tradycji, czy też jest nam nieznane dzisiaj, bo przez 45 lat Polska Rzeczpospolita Ludowa była nie tylko z nazwy ludowa? W ślad za sowieckim mocodawcą, PRL propagowała zachowania robotniczo-chłopskie wyśmiewając lub piętnując bardziej wyszukaną obyczajowość jako burżuazyjną. Zresztą komuniści mieli ułatwioną robotę, bo w latach 40. Niemcy i Rosjanie skutecznie pozbawili Polskę ludzi wykształconych. PRL był budowany na chłopach i robotnikach, kierowanych na uniwersytety dbające o odcięcie absolwentów od przedwojennej tradycji.

Dzisiaj zatrudniani w międzynarodowych service centers dwudziestoletni Polacy urodzili się po 1989 roku, lecz z mlekiem matki wypili robotniczo-chłopską obyczajowość swoich rodziców i dziadków. Dzwoniąc do zachodnioeuropejskiego klienta, w pierwszych słowach przechodzą do szczegółów technicznych, pomijając nawiązanie relacji z rozmówcą. Ich managerowie goszcząc zagranicznych kolegów nie wiedzą co zrobić z niezręczną ciszą na początku spotkania podczas oczekiwania na przybycie reszty uczestników. Podobnie niezręcznie kończą spotkanie lub w milczeniu siedzą obok gościa na firmowej kolacji. W ich przekonaniu język służy przekazaniu informacji. „Jak nie mam niczego do powiedzenia to siedzę cicho.” Ależ nie! Funkcja informacyjna jest tylko jednym z zastosowań języka. W dobie przechodzenia od biznesu transakcyjnego do relacyjnego funkcja fatyczna języka nawet w Polsce nabiera znaczenia!
Tak jak coraz częściej dostajemy kawę w porządnych filiżankach, tak też – mam nadzieję – za jakiś small talk będzie naturalnym elementem naszego krajobrazu obyczajowego.

Świętujemy 25-lecie transformacji od sowieckiej okupacji do niepodległości. Patrząc na ulice, domy i sklepy widać, że jesteśmy już w takim otoczeniu jak nasi koledzy z innych krajów europejskich. Czy barwna przestrzeń świadczy o zakończonej transformacji?
W obrazie mainstreamowych mediów, będziemy w 100% Zachodem, gdy tylko oddamy do użytku ostatni kilometr autostrady, na tory wpuścimy elektrowozy o prędkości 200km/h, biało-czerwone flagi zastąpimy błękitnymi, wyplenimy ze szkół role męskie i kobiece oraz pozwolimy studiować medycynę tylko tym, którzy zadeklarują, że aborcja będzie w ich pracy rutynowym zabiegiem. Odbiega to od mojego rozumienia cywilizacji zachodniej. Raczej przypomina mi dowcip, gdy w środku nocy przechodzień widzi faceta szukającego czegoś pod latarnią. „Co się stało?” „Wypadły mi klucze.” „Tutaj?” „Nie, tam dalej” „To dlaczego tutaj Pan szuka?” „Bo tu jest jasno”.

Zamiast szukać w światłach reflektorów, warto zwrócić się do drobiazgów, z których składa się biznesowa i społeczna codzienność. Dzisiaj w tym obszarze dotknąłem tematu small talk, ale jest tego więcej; bo to także nasza postawa wobec rywali; stosunek do osób i zjawisk różniących się od tego co znamy na co dzień itd. Do tych tematów będę powracał w 1-minutowych odcinkach.